Zagadka Łysej Góry rozwikłana

Zagadka Łysej Góry rozwikłana

20/7/2023

Kiedy Zbigniew Szurek przyszedł do redakcji z mapą Galicji sprzed Wielkiej Wojny, jak onegdaj nazywano tę pierwszą światową, nasze wspólne wątpliwości wzbudziło umiejscowienie Łysej Góry. To popularne wśród dębiczan wzniesienie w lesie Wolica, tuż nad osiedlem o takiej nazwie. Na krawędzi Karpat, w pierwszym grzbiecie nad Rynną Podkarpacką. Kto w młodości nie był chociaż raz na ognisku pod tą górą? Chyba nie ma wielu takich mieszkańców miasta.

Tymczasem na mapie Szurka Łysa Góra jest, ale dalej na południe. Tam, gdzie dzisiaj burmistrz Paweł Wolicki uprawia truskawki i gdzie ma dom. Na granicy miasta i Gumnisk, w przysiółku Kopaliny. To jakiś kilometr na południe od Łysej Góry, znanej wszystkim do tej pory. Więc co u licha? Przecież góra się sama nie przeniosła. 

Pierwszy wniosek, jaki się nasunął, to błąd autorów mapy. Ale austriaccy kartografowie byli dokładni, to raczej wątpliwa poszlaka. Bardziej prawdopodobne wydawało się, że cały masyw uważano za Łysą Górę, aż wreszcie przyjęło się, że tak nazywa się pierwsze wzniesienie nad miastem na tej długości geograficznej (21o24’z sekundami). I rzeczywiście, na mapie Szurka (tak ją nazywam) cały obszar, który znamy dziś jako Las Wolica, został nazwany Łysą Górą. A jego najwyższe wzniesienie leży właśnie w Kopalinach.

Po wschodniej stronie Ostrej

Ale to nie jest pełne wyjaśnienie zagadki, bo która góra jest naprawdę Łysą? Kolejną podpowiedź przynosi wydany w latach 80-tych XIX wieku Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. Okazuje się, że nad Dębicą wznoszą się… dwie Łyse Góry.

Bronisław Gustawicz, znany polski geograf, autor hasła o potoku Ostra, daje taki oto jego opis:

Ostra potok, bierze początek z góry Kamieńca (460 mt.), w płd. stronie gm. Braciejowej, pow. ropczycki, płynie na płn.-zach. przez Braciejowę i Gumniska Fox, wreszcie przez Latoszyn, poniżej którego uchodzi do Wisłoki. Dolina tego potoku jest międzywzgórzystą. Po stronie wschodniej wznoszą się dwie Łyse Góry (379 i 308 mt.), jakoteż Sowia Góra (342 mt.), a po zach. stronie rozpościera się Wielki Las (347 mt.). Długość biegu 10 klm.

Dodajmy, że ten opis zgadza się z mapą Szurka, co widać na zdjęciu obok. Naniesione są na niej oba wzgórza: 379 i 308 m n.p.m. To drugie (308 m) leży bliżej Dębicy i ono znane jest dzisiaj jako Łysa Góra. Zgadza się też wysokość Sowiej Góry (342 m), leżącej nieco na południowy-wschód od wyższej Łysej. 

Co ciekawe, ten sam autor pod hasłem Łysa w Słowniku opisuje tylko pierwsze ze wzniesień:

Łysa, góra lesista, w obr. gm. Wolicy, na płd. wschód od wsi, pod 39o4’30” wsch. dłg. g. F. a 50o1’30” płn. sz. g., wznosi się 308 m. npm.

I przychodzi dyrektor muzeum

Gdy zadowolony z rozwiązania zagadki zdradzam je Jackowi Dymitrowskiemu, dyrektorowi Muzeum Regionalnego, ten się zdziwił. Łysa Góra jest gdzie indziej, na południe od Gawrzyłowej, przy drodze do Stasiówki – stwierdził. 

Co, jak? Rzucam się na mapę Szurka.

No tak, jeśli za Łysą Górę uznamy cały masyw leśny, to położony jest on na południe od Wolicy i Gawrzyłowej, na zachód od drogi do Stasiówki i od całej wsi. Więc może Jackowi Dymitrowskiemu nie chodzi o trzecią Łysą Górę, tylko o tę samą? Ale nie, dyrektor upiera się, że Łysa to góra nie nad Wolicą, tylko nad Gawrzyłową.

I znowu (kolejność zdarzeń jest autentyczna), trafiam na strony wspomnianego Słownika, tym razem na hasło: Stasiówka. Pisał je kto inny, Maurycy Maciszewski, nauczyciel historii z Kresów. Tak oto:

Stasiówka, wś, pow. ropczycki, u źródeł pot. Zawadzkiego (lew. dopł. Wielopolki), w okolicy podgórskiej, lesistej, 318 mt. npm. Od zachodu otacza ją Łysa góra (428 mt), od wschodu Międzylesie (ze szczytem 368 mt).

A więc trzecia Łysa Góra? Ani ta wysoka na 308 m n.p.m., ani ta 379 m n.p.m.? Na dodatek ta Maciszewskiego jest najwyższa – 428 m n.p.m.

Na mapie jest w całym masywie Łysej jedno tak wysokie wzniesienie – 423 m n.p.m. Czy o nie chodzi Maciszewskiemu, a różnica 5 metrów to zwykła pomyłka pisarska? To bardzo możliwe. Co ciekawe, to wzniesienie znajduje się w miejscu, gdzie dziś umiejscowiona jest Bartnia Góra, najwyższe wzniesienie Dębicy. Tyle że przyjmuje się, że ona ma tylko 407 m n.p.m. Może więc tę ostatnią wysokość należy zweryfikować? Austriacy byli naprawdę dobrymi kartografami?

A co z Łysą Jacka Dymitrowskiego. Ta na zachód ze Stasiówki, wspomniana przez Maciszewskiego, jest chyba za daleko na południe od Gawrzyłowej, aby to o nią chodziło dyrektorowi muzeum. Na mapie Szurka są sąsiadujące ze sobą trzy bliższe Gawrzyłowej wzniesienia, które by odpowiadały jego wspomnieniom z dzieciństwa, wysokie na 260, 334 i 358 m n.p.m. Czy któreś z nich jest prawdziwą Łysą Górą?

Patrzę jeszcze na mapę Sztabu Generalnego z 1961 roku w skali 1:25000, z pozoru najbardziej dokładną. Jest na niej zaznaczona Bartnia Góra i nic więcej, żadnej Łysej, żadnych wskazań wysokości w tym miejscu. Ta mapa nam nie pomoże, podobnie jak te współczesne, turystyczne. 

Ale oto czytam książkę Wojciecha Wójcika – Zapach dymu, jego wspomnienia także z dzieciństwa i lat młodzieńczych, czyli z lat 20-tych 20. wieku. Mieszkał wtedy w Kawęczynie, poddębickiej wiosce, przy obecnej ul. Kawęczyńskiej. Na stronie 26 znalazłem taki fragment:

Koło tej łąki była droga polna, którą dochodzili do miasta ludzie z Kopalin, zza lasu na Łysej Górze.

Prawie pewne jest, że chodzi o drogę, którą i dziś z Kopalin można dojść do ul. Kawęczyńskiej. Kopaliny za lasem na Łysej Górze wskazują, że autor ma na myśli raczej pierwsze wzniesienie nad miastem (308 m n.p.m.), a nie to drugie ze Słownika geograficznego.

W innym miejscu Wojciech Wójcik pisze: 

W młodości swojej często chodziłem na grzyby. Do lasu na Łysą Górę było niedaleko (…) Rozpoczynaliśmy od Łysej Góry, następnie w kolejności zaliczaliśmy wyrąb pod Kopalinami, stoki pagórków leśnych „pod Kamińskim”, po czym udawaliśmy się zazwyczaj w dalsze lasy w „Brzeziny” lasku wolickiego, pod Stasiówkę, do lasu stasiowskiego, na jego zachodnią część przy wsi Gumniska i Braciejowa, aż po Okop. 

Ten opis też wskazuje, że skoro na Łysą było niedaleko, to chodzi o tę tuż nad Wolicą.

Wydaje się, że najbliżej prawdy będziemy, gdy przyjmiemy, że cały masyw leśny, próg Karpat wznoszący się nad Wolicą i Gawrzyłową, to Łysa Góra. A każdy za tę właściwą uzna swoje ulubione miejsce. Dla mnie Łysymi pozostaną oba wzniesienia nad Ostrą, wskazane przez Bronisława Gustawicza. 

Ryszard Pajura

Tekst ten ukazał się w dodatku Obserwatora Lokalnego: Obserwator. Historia lokalna w grudniu 2013 roku

Austriacka mapa sprzed I wojny światowej (fragment) ze wzniesieniami Łysej Góry i okolic (J.H.Wtrząska to leśniczówka)

Zgłoś nowe hasło

Imię *
Adres e-mail *
Zgłaszane hasło
Opis hasła