Artur Barwacz: Dębickie drewniaczki

Artur Barwacz: Dębickie drewniaczki

Przez lata zebrałem zdjęcia blisko 200 domów drewnianych. Szacuję, że do dzisiaj w dobrym stanie przetrwało ich jakieś 50-60%. Reszta została wyburzona, rozpadła się ze starości lub właśnie się rozpada. Jest takie powiedzenie, że dom drewniany umiera od dachu, a murowany od piwnic. Gdy zapadnie się dach drewnianego domu, to już właściwie jest to jego koniec.
Domy drewniane w Dębicy pochodzą najczęściej jeszcze sprzed II wojny. Drewno było wtedy najtańszym i najłatwiejszym w obróbce surowcem. Wiem z opowiadań, że na rogu ulic Cmentarnej i Świętosława, przedsiębiorca Konreich, prowadził skład budowlany. Jedną z usług była produkcja domów drewnianych. Klient wybierał wzór, według niego budowano dom, potem rozbierano, przewożono i składano na działce. Z reguły były to małe domki, składające się kuchni i pokoju.
Bogatsi dębiczanie stawiali większe domy, mające kilka pokoi. Najbogatsi mieszczanie budowali domy murowane, tzw. „kamienice”. Bardzo częstą praktyką było wykorzystywanie bali drewnianych ze starych rozbieranych domów, do budowy nowych. Podczas remontu jednego z domów na ul. Kraszewskiego znaleziono wyrytą w drewnie datę 1863.
Artur Barwacz

Zgłoś nowe hasło

Imię *
Adres e-mail *
Zgłaszane hasło
Opis hasła